Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Wschodnie klimaty - Blog Marcina Wojciechowskiego Wschodnie klimaty - Blog Marcina Wojciechowskiego Wschodnie klimaty - Blog Marcina Wojciechowskiego

4.09.2013
środa

G20 w cieniu Syrii

4 września 2013, środa,

Rozpoczynające się w czwartek w Petersburgu spotkanie krajów G20 będzie poświęcone głównie Syrii. I w gruncie rzeczy zamieni się w starcie między USA i Rosją. Prezydent Obama będzie starał się przekonać Moskwę, by jednak nie blokowała międzynarodowej akcji militarnej w Syrii, a prezydent Putin zrobi wszystko, by ją powstrzymać. Kompromisu najpewniej nie będzie, ale od tej rozgrywki zależy, czy USA jednak uderzą na Syrię, czy też Rosja zachowa tytuł kraju, który skutecznie uchronił reżim Asada przed interwencją militarną z zewnątrz. To ostatnie jest mniej prawdopodobne, ale Putin gra o wysoką stawkę, bo tak naprawdę w tej grze nie chodzi o Syrię, ale o status Rosji i postrzeganie jej przez inne państwa świata, zwłaszcza te, które nie są demokracjami, ani nie mają najlepszych wskaźników gospodarczych.

Przed szczytem każda ze stron próbuje przygotować grunt pod swe stanowisko. Amerykanie pokazują, że ich akcja militarna będzie miała przynajmniej poparcie Kongresu i starają się ujawnić jak najwięcej w sprawie dowodów na użycie broni chemicznej przeciwko cywilom przez reżim Asada pod Damaszkiem. Rosja zbija argumenty i twierdzi, że przyłączy się do interwencji jedynie, jeśli będą niezbite dowody na użycie broni chemicznej i zyska ona akceptację Rady Bezpieczeństwa ONZ. A to jest raczej niemożliwe, bo rezolucję w tej sprawie blokuje sama Moskwa. A nawet jeśli zmięknie, to wtedy najpewniej zawetują ją Chiny albo inny życzliwy kraj.

Trwa więc dyplomatyczna wojna w kotka i myszkę. Wojna, która może przynieść sporo dywidend Rosji, bo Obama tak naprawdę nie chce uderzać na Syrię. Albo raczej chce uderzyć, ale jak najmniejszym kosztem finansowym i politycznym. Jest to dość trudne, bo nie da się zjeść ciastka i mieć ciastka, a tak się zachowuje amerykański prezydent. Rosji zależy zaś na tym, by pokazać swym sojusznikom o niezbyt dobrej reputacji, że ich nie porzuca do końca, nawet pod naciskiem USA. Dokładnie z takich samych powodów Moskwa udzieliła niedawno tymczasowego azylu Edwardowi Snowdenowi, analitykowi CIA, który ujawnił tajemnice Narodowej Agencji Bezpieczeństwa o szpiegowaniu obywateli i innych państw w internecie. Moskwa odniosła sukces propagandowy, a Amerykanie faktycznie nie mogą jej za to ukarać w żaden sposób.Karą miało być odwołanie dwustronnego spotkania Obamy i Putina przy okazji szczytu G20. Ale obaj panowie spotkają się, tylko w szerszym gronie. A całe spotkanie będzie i tak zdominowane poprzez ich rozmowę toczoną może nie bezpośrednio, ale przez doradców, urzędników i być może także  za pomocą szefów innych państw.

Syria pokazuje, że Rosja niewiele może zbudować, ale jest zdolna mnóstwo zepsuć. I stara się tym grać, bo to jeden z jej większych atutów na scenie międzynarodowej. Ale mimo pięknych słów Putina, że broni suwerenności i podmiotowości takich państw jak Syria świat wcale nie staje się od tego lepszy. Nie wiem, czy 200 tys. ofiar wojny w Syrii i 2 mln uchodźców chce słuchać o suwerenności. Na naszych oczach toczy się kolejny koszmar, choć przecież ludobójstwa i zbrodni wojennych miało więcej nie być.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 21

Dodaj komentarz »
  1. Autorze, dorośnij wreszcie. Myślisz, że w Waszyngtonie nagle ulitowali się na tysiącami zabitych i milionami uchodźców syryjskich? Świat nie jest czarno-biały. Tu nie ma sytuacji typu „imperium dobra” (Ameryka) przeciw „imperium zła” (Rosja).

  2. Panie Redaktorze pisze Pan, ze Rosja niewiele potrafi zbudowac…a co potrafi zbudowac USA niech swiadczy Irak.
    W miare zamozny kraj to teraz nedza i rozpacz.

    Wyszla im jedynie budowa gigantycznej bazy militarnej Bagram w Afganistanie…

    Pisze Pan tez:
    „Prezydent Obama będzie starał się przekonać Moskwę, by jednak nie blokowała międzynarodowej akcji militarnej w Syrii,..”

    Jakiej MIEDZYNARODOWEJ ?
    Narazie nikt sie nie kwapi.
    Nawet UK.

    Bedzie jak zwykle USA Kiribati, Wyspy Salomona i oaza wolnosci demokracji Arabia Saudyjska.

    Nie pisze Pan ani slowa o oczywistej oczywistosci, ze to tak naprawde chodzi o IRAN.
    Na ile „zna sie””Pan na sprawach Bliskowschodnich – bez zlosliwosci pytam.

    Sam mieszkalem w paru panstwam tego regionu – w Syrii rowniez i niech mi Pan wierzy dopoki USA razem z „przyjaciolmi” nie zorganizowalo tam rebelii (mowi o tym otwarcie na przyklad byly minister spraw zagranicznych Francji) byl to najnowoczesniejszy zsekularyzowany rezym na Bliskim Wschodzie.
    Ilosc studentek na Politechnice przewyzszala ilosc studentow… teraz „wolnosc” chce tam zaprowadzic Arabia Saudyjska gdzie kobiety nie moga nawet prowadzic auta.

    Narazie wciaz w Damaszku ludzie chodza do pracy, do kina i z dziecmi na lody.

    To wszystko sie skonczy gdy USA napinajac muskuly zdecyduje sie w „imieniu swiata” wymierzyc sprawiedliwosc.

    Lamiac prawo miedzynarodowe jankesi zgrywaja sie na obroncow miedzynarodowego ladu.
    Kerry placze nad dziecmi w Damaszku gdy sam bral udzial w wojnie w Wietnamie gdzie oprocz milionow ofiar okolo 500 000 dzieci urodzilo sie jak do tej pory z wrodzonymi wadami na skutek uzycia przez kerrego i jego kolegow broni chemicznej.

    Nie dajmy sie oglupic – chodzi jedynie o podporzadkowanie kolejnego kraju – reszta to piana medialna, dym i lustra.

  3. „Rosji zależy zaś na tym, by pokazać swym sojusznikom o niezbyt dobrej reputacji……”
    „Syria pokazuje, że Rosja niewiele może zbudować, ale jest zdolna mnóstwo zepsuć. ”

    A. Sojusznikow o niezbyt dobrej reputacji maja zarowno Stany Zjednoczone jak i Rosja.

    B. Rozumiem, ze na drugim biegunie Stany Zjednoczone wiele moga zbudowac zas niewiele zniszczyc.

    To co Pan pisze nie za bardzo sprawdza sie w swietle wydarzen minionych lat jak i dnia dzisiejszego. Nie za bardzo jest to tak widziane przez kraje III swiata, ktore dzisiaj chetniej patrza w strone Chin, Indii czy nawet Rosji niz w strone Zachodu. To daje do myslenia.

    Pozdrawiam

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Wojciechowski zupelnie sie nie przygotowal. Bardzo mialki ten felieton. Co dziwi bo informacji na temat konfliktu w Syrii jest bardzo wiele o od dawna.

    **http://theeconomiccollapseblog.com/archives/is-the-united-states-going-to-go-to-war-with-syria-over-a-natural-gas-pipeline
    **http://www.youtube.com/watch?v=7xcqkNlG3ik

    Tylko z powodu grozby bomnardowania Syri przez Pokojowego Laureata Nagrody Nobla 5 tys syryjczykow porzuca domy i dobytek i ucieka za granice.

  6. Widze, ze Gospodarz ma powazne problemy z krytycznymi wpisami…
    „Tak trzymac.”

  7. Wszytko byłoby dobrze gdyby Pan wpierw napisał, że Syria jest kolejną ofiarą imperialnej polityki USA podbojów, wojen i zbrodni w celu opanowania Bliskiego Wschodu i wykucia drogi do centrum Azji. W tym celu był Afganistan, Irak, Libia i tzw Arabska Wiosna. Atak na Syrię był skrupulatnie zaplanowany przez wojujące mocarstwo i jego satelitów, przez nich finansowany i uzbrajany w najnowszą broń i gazy trujące. Miliony ofiar, cierpień, nędzy, ruin i zysków dla kompleksu militarno przemysłowego. Dopiero po tym można szydzić z Rosji i Putina, który w tej sytuacji stał się jedynym obrońcą ludzkości przez wojną, grabieżami i zbrodniami. Jest Pan ofiarą propagandy wojennej.

  8. Gwint jesteś zbyt łagodny dla pana redaktora w końcu on jest elementem tej machiny propagandowej a jak fakty są niewygodne to się o nich nie pisze nieprawdaż. Ciekawe kiedyż to pan redaktor Marcin Wojciechowski chwyci za Kałasza i wspólnie z innym kwiatem polskiego dziennikarstwa Andrzejem Szostkiewiczem oraz Beatą Zagner ruszy na pomoc tym gnębionym przez okrutnego Asada rzekomo rdzennym Syryjczykom a właściwie najemnikom z Tunezji Libii, Czeczenii.

  9. Dywagacje autora o różnicach interesów Rosji i USA są bardzo proste. Aż za proste, a przez to mocno jałowe i nudne.
    Rosja oczywiście może skorzystać na pojawieniu się „sprawy Snowdena”. Tyle, że by móc jakoś zasadniej spekulować na temat tego, czy Rosja bardziej „psuje”, a USA bardziej „budują”, jak chce autor, należy najpierw się zastanowić nad istotą sprawy Snowdena, Poza wszystkimi innymi aspektami, ponieważ Rosja nie ma umowy ekstradycyjnej z USA (i odwrotnie), nie wydaje go Ameryce (przynajmniej czasowo, może w ogóle, ale zobaczymy). Nie ma umowy – nie ma wydawania. Proste, i każdy kraj tak się zachowuje.

    Należy przy tym przywołać sprawę zdrady (bądź „zdrady”) amerykańskiego oficera bardzo wysokiego szczebla z czasów wojny w Wietnamie, kiedy ujawnił amerykańskie przestępstwa i zbrodnie mediom. Przez co, lub dzięki czemu Ameryka się wtedy mocno zmieniła. Od tamtej pory prawa ofiar, prawa strony przeciwnej więcej się liczą i może o ciut mniej jest barbarzyństwa.
    Z perspektywy,m tamten czyn dobrze się przysłużył prawom człowieka, demokracji i przejrzystości władzy, choć nie należy mieć złudzeń, że władze przestały kombinować, by działać poza jakąkolwiek demokratyczną kontrolą.

    Co do Syrii: Amerykanie twierdzą, że mają swoje „dowody”, Rosjanie je negują, jako zbyt ogólnikowe, niejednoznaczne i może po części fałszywe. Tu nie ma żartów, atak na suwerenne państwo w sytuacji braku niezbitych dowodów jest napaścią i aktem agresji, a nie żadnym „budowaniem”.
    Amerykańskie „kłamstwo założycielskie” w sprawie Iraku obciąża teraz USA czyniąc je mało wiarygodnymi i nakazując patrzeć jej na ręce wyjątkowo starannie.
    To jest reguła zupełnie obiektywna, a nie biorąca się z interesu Rosji: sprawdź dokładnie tego, kto chce zabijać! Nie zgódź się, jeśli nie ma niezbitych dowodów !
    Rosja przedstawia własne dowody, rozbieżne z amerykańskimi. Wskazujące, że być może tzw. „opozycja” zastosowała prowokację kosztem życia niewinnych. To też należy jednoznacznie zweryfikować.

    W międzyczasie zginęli ludzie w ataku chemicznym (najprawdopodobniej chemicznym). Ginęli i giną dalej w działaniach „niechemicznych”. USA zareagowały dopiero na „chemię”.

    Już pierwszy trup oznacza, że jest za późno. Należało inaczej działać wcześniej. USA sprzedawały broń chemiczną i biologiczną Saddamowi, kiedy był sojusznikiem Ameryki przeciw Irakowi. 2-3 lata później napadły na Saddama kłamiąc, że Saddam w ciągu pół godziny może użyć broni masowej zagłady, którą wcześniej Ameryka pomogła mu rozwinąć. Inne kraje, z Rosją, również stosują takie same cyniczne zasady. Rosja to wyrzuca Ameryce, Ameryka Rosji. I tak bez końca.

    Co w tej sytuacji można, czy należy zrobić, by było to choć częściowo mniej cyniczne, należy omówić. Zanim się wyśle rakiety na Assada. W międzyczasie należy szukać innych środków, mniej ostatecznych. Inaczej scenariusz nigdy się nie zmieni.

  10. buu, aż się wierzyć nie chce, że pan Wojciechowski ma swych czytelników za kompletnych idiotów, a jednak! kłamstwo powtórzone 100 razy nie staje się prawdą proszę Pana. Nawet jeśli wypowiadają je złotouści politycy USA, Francji, Anglii lub minister R.Sikorski. Przestaję czytać Politykę. Reprezentujecie już tylko jedną „jedynie słuszną” rację. A mozna by było dowiedzieć się czegoś o Syrii i bliskim wschodzie. No ale wtedy trzeba, szukać, czytać studiować. A tak to można szybko napisać artykulik „po linii” Szkoda!

  11. Obama chyba nic nie uzyska w Rosji i na dodatek może być ponownie upokorzony przez Putina, a Rosjanie to uwielbiają. Ale taka lekcja mu się przyda i wyleczy go ostatecznie z iluzji na temat Rosji. Co do Syrii, Rosjanie niechętnie wycofują się z raz zajętych pozycji, a syryjski port Tartus (byłem tam kiedyś) to jedyna rosyjska baza morska na Morzu Śródziemnym. A że dyktator Asad morduje tysiące ludzi? Gdzie mu do Stalina, który zgładził dziesiątki milionów i dalej go w Rosji poważają.

  12. @Andrzej

    A ze Stalin zamordowal 16 milionow (byl oficjalny audyt) gdzie mu tam do 500 lat kolonialnych morderstw przez zachodnie demokracje. Gdzie mu tam do 2000 lat barbarzysktwa kk.

  13. Nie do wiary !!!

    W Pitersburgu nie ma reprezentacji Zielonej Wyspy. Najbardziej preznej o odpornej na kryzys ekonomi Europy.

    Co sie stalo ?

  14. axiom1 – Stalin wymordował 30-40 milionów obywateli ZSRR (wojna domowa, przymusowa kolektywizacja, klęski głodu, niewolnicza praca w gułagach), a do tego w wywołanej razem z Hitlerem wojnie straciło życie następnych 25-30 milionów żołnierzy i cywilnej ludności. Efektem był wieloletni (aż do dzisiaj) brak mężczyzn i masowa praca kobiet, nawet przy najcięższych pracach fizycznych. Rozumiem, że wspomniana „zielona wyspa” to Irlandia?

  15. @Andrzej, czytaj i postaraj sie to strawic. Byl oficjalny audyt. Stalinowi przypisano nie wiecej niz 16 mln ofiar. Te ofiary to rowniez zmarli naturalnie zeslancy czy wiezniowie.

    Stalin z Hilerem wywolal wojne ??? Co za brednie. A ja mysle ze to Pilsudski wywolal II wojne. Nie wazne ze umarl w 1935. W latach 1930-35 Pilsudski (agent niemiecki) razem z Hitlerem planowali uderzyc w ZSRR. Wczesniej juz w 1923 Pisudski wymyslil deportacje wszystkich zydow z Europy. W tej dziedzinie Pilsudski zawstydzal nawet Hitlera.

    A II wojny nie wywolal nawet Hitler. II wojne wywolala Ameryka. Inwestowali w hitlerowskie niemcy i domagali sie zwrotu na inwestycje.
    **http://www.theguardian.com/world/2004/sep/25/usa.secondworldwar

  16. axiom1 – brednią jest twierdzenie, że Hitler ze Stalinem nie wywołali wojny. Zalecam kubeł zimnej wody na głowę, chociaż wątpię, czy pomoże. Pozdrowienia.

  17. Zadziwia, że rzekomo centro-lewicowa „Polityka” ma takie pro-imperialne nastawienie wobec kolonialnych awantur Hegemona. Wszystkie publikowane na temat Syrii artykuły, blogi, itp, przytaczają wyłącznie argumenty zwolenników interwencji, całkowicie pomijając opinie jej przeciwników i krytyków. Najbardziej jaskrawym przykładem jest rozmowa o konieczności ataku na Syrię P. Korzyckiego z Johnem Boltonem, skrajnie jastrzębim neo-konserwatystą, który okazał się zbyt ekstremalny nawet dla drugiej administracji „Dubja” Busha i jego szajki podżegaczy wojennych. Bolton jest fanatycznym zwolennikiem amerykańskiej dominacji „pełnego spektrum” i zbrojnych interwencji na Bliskim Wschodzie na rzecz Izraela. Gardzi instytucjami międzynarodowymi, ograniczaniem przez prawo międzynarodowe amerykańskiej polityki zagranicznej, wciąż, jak zacięta płyta, trąbi o konieczności ataku na Iran (co wydaje się jakąś jego osobistą obsesją) i powtarza kłamstwa propagandowe o uzbrajającym się w broń nuklearną reżimie ajatollahów.
    Gdzie jest rozmowa z jakimś amerykańskim politykiem, przeciwnym atakowi na Syrię (i Iran)??
    Ciekaw jestem komu i czemu służy ewidentna stronniczość tego pisemka i jego dziennikarzy.

  18. „Syria pokazuje, że Rosja niewiele może zbudować, ale jest zdolna mnóstwo zepsuć.” Proszę aUTORA o przypomnienie, co dobrego przyniosły najazdy Stanów z przy..pasami na Irak, Afganistan i dalej wg znanego światu spisu?

  19. „Nie wiem, czy 200 tys. ofiar wojny w Syrii i 2 mln uchodźców chce słuchać o suwerenności.” A czy zadał sobie autor trud policzenia np. ofiar operacji wojskowej aliantów +od30 do 50, w porywach do 100 prawie codziennie ofiar zamachów np w Iraku ostatnio i policzenia wszystkich ofiar krwawego Saddama? Nich spróbuję.

  20. @ Andrzej,

    Stalin wojny nie wywolal,niezaleznie jak na to patrzec. Jesli jednak przyjmiemy, ze pakt podpisny w 1939 roku byl owym wojny wypowiedzenie, nalezy wtedy przyjac za niektorymi historykami, iz II wojna swiatowa rozpoczela sie w Azji wraz z agresja japonska wobec Chin.

    Pozdrawiam

  21. POzwolę sobie wkleić swój komentarz z innego blogu, nie moe się doczekac kiedy moderator to puści. Mój komentarz to poprostu streszczenie artykułów z rosyjskiego netu, który u nas jest nieznany.
    Cyt.
    Rosjanie podkreślają że Amerykanom udało sie podpalić cały pierścien otaczający interesy rosyjskie. Wojny wspierane przez USA rozciągają sie od Tunezji poprzez Libię, Egipt,Irak, od dawna zdestablizowany Liban, Afganistan i Pakistan. Do zamknięcia pierścienia pozostała tylko Syria i Iran. Nie ma przy tym znaczenia wzmacnianie Al Kaidy czy finansowanie wprost terrorystycznych organizacji. Nie ma również znaczenia liczba ofiar, z reguły znacznie większa po wprowadzeniu demokracji a’la America niż za krwawych dyktatorów. Każdy pretekst jest dobry by napaść na te pozostałe kraje. Rosyjskie koła wojskowe wskazują że po poddaniu Syrii następnym krokiem będzie wyciśnięcie Rosji z Zakaukazia i rejonu morza Kaspijskiego. Oskarżają Putina i władze o zbytnią powściągliwość wzywają choćby do zerwania prac stałego komitetu NATO-Rosja czy zamrożenia jakichkolwiek rozmów pokojowych.

  22. A stal sie lepszy po interwencji w Iraku, poza wzostem znaczenia ortodoksyjnego islamu w regionie?

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką * są wymagane.

*

 
css.php